MAITRI

O nas - Historia Ruchu "MAITRI"


MAITRI = PRZYJAŹŃ

Początki Adopcji Serca | Skąd się wzięła nazwa Maitri? (Jacek Wójcik)

Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri” jest członkiem założycielem Ogólnopolskiej Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich.
Wspiera ubogich na 3 kontynentach: Afryka (Burundi, Demokratyczna Republika Konga, Kamerun, Madagaskar, Republika Środkowoafrykańska, Rwanda, Sudan, Uganda), Ameryka Południowa (Boliwia) i Azja (Indie, Nepal, Syria).
Ruch "Maitri" działa na terenie Polski oraz Czech. W Polsce istnieje 9 wspólnot Ruchu: Białystok, Bytom, Gdańsk, Inowrocław, Lublin, Poznań, Toruń, Warszawa, Wrocław.
Lubelska wspólnota Ruchu „Maitri” wspiera misje w państwach: Burkina Faso, Burundi, Demokratyczna Republika Konga, Kamerun, Republika Środkowoafrykańska, Rwanda, Sudan Południowy, Syria, Tanzania i Uganda.

Początki i nazwa Ruchu

Historia Ruchu „Maitri” sięga roku 1975, jest więc bardzo długa i z konieczności poniższy opis jest bardzo skrótowy.
Wtedy to Jacek Wójcik z Warszawy postanowił odbyć podróż marzeń do Indii. Jego kierownik duchowy i przyjaciel, ksiądz Bronisław Bozowski (o którego beatyfikację trwają starania), polecił mu odnaleźć w Indiach Matkę Teresę i wręczyć jej pierwszą książkę o niej w języku polskim. Matka Teresa nie była jeszcze wówczas powszechnie znana. Wielu ludzi usłyszało o niej dopiero 4 lata później, gdy otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Jacek zaplanował więc na trasie Kalkutę, by prośbie księdza Bronka uczynić zadość.
To, co zobaczył w Kalkucie, wstrząsnęło nim. Chorzy umierali na ulicach. Ludzie przechodzili obok, samochody przejeżdżały drogą, lecz nikt nie zwracał uwagi na osoby nie należące nawet do najniższej kasty – nikt oprócz Sióstr Misjonarek Miłości. Przerwał podróż i przez 2 tygodnie pracował jako wolontariusz w domu Nirmal Hriday dla umierających. Chociaż wielu z nich nie udało się już uratować, umierali ze świadomością, że odchodzą z tego świata w godnych warunkach. Gdy przyszedł czas na powrót do Polski, Jacek wziął listę potrzebnych leków i obiecał, że zorganizuje ich wysyłkę.
Za pozwoleniem księdza biskupa Władysława Miziołka głosił prelekcje w kościołach i zachęcał wiernych do wysyłki paczek z lekami i środkami opatrunkowymi, a potem z używaną odzieżą, obuwiem, przyborami szkolnymi i zabawkami, pod podany adres. Ludzie jednak – zamiast wysyłać paczki do Indii – zaczęli je znosić do kościołów.

Tak pojawiła się potrzeba instytucjonalizacji Ruchu, który początkowo przyjął nazwę Studenckie Konwersatorium Wymiany z Krajami Trzeciego Świata "Maitri”.
Słowo "Maitri” oznacza „przyjaźń” w sanskrycie (dokładniej braterstwo, przyjaźń, życzliwość, miłosierdzie, dobroć, miłość, dobrą wolę i aktywne zainteresowanie innymi ludźmi). W podobnym znaczeniu funkcjonuje ono obecnie w językach współczesnych Indii, a zostało wybrane, gdyż początkowo pomoc była kierowana do Indii. Zaczerpnięcie nazwy Ruchu z języka i kultury ludzi, którym się pomaga, miało podkreślać nasze braterstwo z nimi, szacunek dla nich i dla ich dóbr duchowych i moralnych, społecznych i kulturalnych odbijających promień Prawdy oświecającej wszystkich ludzi (por. Sobór Watykański II, DRN 2).
Konserwatorium zostało zatwierdzone pismem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej 15.10.1976 roku.
Rok później powstały wspólnoty w Bytomiu, Gdańsku, Lublinie, Przasnyszu, dwa lata później – w Gdyni i we Wrocławiu.
Potem przez jakiś czas Ruch nosił nazwę Ruch Wymiany z Krajami Trzeciego Świata "Maitri" . W roku 1990 nazwa została zmieniona na Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata "Maitri".

Duchowość

Od początku Ruch rozwijał swą duchowość: ustalono modlitwy Ruchu, organizowane były dni skupienia, doroczne spotkania krajowe. Rekolekcje zaczął organizować Ojciec Wit Urbanik, kapucyn z Wrocławia, który w roku 2020 obchodził 80-lecie. Formację rozwinął m.in. ks. Hubert Sklorz, który potem był ojcem duchownym w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu. Przez kilka lat funkcję duszpasterza Ruchu pełnił ks Andrzej Panasiuk.
W 1989 r. Ruch otrzymał od Episkopatu Polski Duszpasterza Krajowego, którym został ks. dr Roman Forycki SAC, który potem był rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Ełku.

W ciągu ponad 20-letniej posługi ks. Roman wniósł znaczący wkład w rozwój Ruchu, rozpoznanie jego charyzmatu i określenia zasad jego funkcjonowania. Pod jego kierunkiem rozpoczęto prace nad statutem. W 1994 r. na Zgromadzeniu Ogólnym w Kaniach Helenowskich został zatwierdzony Statut Ruchu, który w ostatecznej wersji został przyjęty w 2003 r. Obecnie trwają prace nad nowelizacją Statutu.

W 2006 r. na dorocznym spotkaniu w Częstochowie Ruch obchodził trzydziestolecie swojego istnienia. Po śmierci ks. Romana Foryckiego w 2011 r. Duszpasterzem Krajowym został mianowany przez Episkopat o. Jan Jacek Stefanów SVD, a w dniu 14 marca 2017 Konferencja Episkopatu Polski powołała na funkcję Duszpasterza Krajowego ks. dr Andrzeja Panasiuka z Archidiecezji gnieźnieńskiej.

Duszpasterzami lubelskiej wspólnoty Ruchu „Maitri” byli kolejno: ks. Marian Matusik, ks. dr hab. Jarosław Marczewski, ks. dr Wojciech Rebeta i ks. bp Adam Bab.

Działania Ruchu

Ruch „Maitri” jest wrażliwy na problem głodu. Dlatego wcześnie zaczął wspierać misyjne ośrodki dożywiania (m.in. w Gomie-Keshero w Demokratycznej Republice Konga, Kibeho w Rwandzie, przedszkola w Lomé w Togo, szkołę w Kamerunie). Ośrodek w Rwandzie znajduje się w Kibeho, miejscu objawień Matki Słowa – jedynym miejscu w Afryce, w którym Kościół Katolicki uznał objawienia. W latach osiemdziesiątych XX wieku Maryja ukazała się trzem dziewczętom jako Matka Słowa, zapowiadając morze krwi. Ziściło się to w 1994 r., kiedy w ciągu 3 miesięcy zginęło w bratobójczej wojnie między Hutu i Tutsi ponad 800 tysięcy osób.

Ruch „Maitri” największy nacisk kładzie na edukację, pragnąc, aby otrzymywana przez dzieci pomoc nie miała charakteru tylko doraźnego, ale umożliwiła im w przyszłości usamodzielnienie się i włączenie się w rozwój ich krajów. W wielu krajach afrykańskich szkolnictwo, nawet podstawowe, jest płatne, i bez wsparcia tysięcy ludzi dobrej woli z Polski, wiele dzieci pozbawionych byłoby dostępu do niego. W pewien sposób Ruch przyczynia się do realizacji Milenijnych Celów Rozwoju, przyjętych przez ONZ kilka lat temu, szczególnie Celu nr 1 i 2, które brzmią: „eliminacja skrajnego ubóstwa i głodu” oraz „zapewnienie powszechnego nauczania na poziomie podstawowym”.

Adopcja Serca

Początek polskiej Adopcji Serca wiąże się z Ośrodkiem Rehabilitacji Trędowatych w Indii, w Jeevodaya koło Raipur, założonym w 1969 roku przez pallotyna ks. Adama Wiśniewskiego SAC. Po jego śmierci pracę w Jeevodaya podjęła lekarka de Helena Pyz. Elżbieta Krukowska z Krakowa zaproponowała, aby darczyńców powiązać z poszczególnymi dziećmi. Program ten nazywał się początkowo Adopcja na Odległość, potem Adopcja Serca.
W 1995 roku, na zaproszenie polskich misjonarzy, pallotynów, do Rwandy pojechali Wojciech Zięba i Czech Josef Kuchyna. Po zapoznaniu się z sytuacją w Rwandzie, we współpracy z pallotynami, a następnie innymi zgromadzeniami zakonnymi, Wojciech Zięba opracował i wdrożył system Adopcji Serca w Ruchu "Maitri". W odróżnieniu od systemu dr Heleny Pyz, system ten opierał się na wzorach zaczerpniętych z organizacji brytyjskich i duńskich. Akcja Adopcja Serca rozpoczęta na przełomie 1995 i 1996 roku, we współpracy z Księżmi Pallotynami, była jedną z pierwszych akcji tego typu w Polsce.

Celem Adopcji jest uchronienie najbiedniejszych od śmierci głodowej i chorób oraz zapewnienie dzieciom środków na naukę, opiekę medyczną i przygotowanie do samodzielnego życia. Pomocą objęci są nie tylko uczniowie szkół podstawowych, ale również szkół średnich, klerycy w semianariach duchownych, rzadziej studenci.
Prowadzona jest Adopcja medyczna, kierowana do dzieci i młodzieży, zwłaszcza osób niepełnosprawnych ruchowo i intelektualnie oraz niewidomych.

Więcej na temat sytuacji w Rwandzie po wojnie w tym kraju i na temat powstania i rozwoju Adopcji Serca możesz przeczytać w książkach:
Przywrócić nadzieję : Adopcja Serca / Roman Rusinek, Marek Oktaba. - Ząbki : Apostolicum, 2014;
Dzieci Rwandy / Roman Rusinek. - Ząbki : Apostolicum, 2013;
i w piśmie "My a Trzeci Świat" wydawanym przez Maitri[1]. Pierwszy artykuł relacjonujący wizytę Wojciecha Zięby w Rwandzie ukazał się w numerze 3(13) w kwietniu 1997.

Osoby odpowiedzialne

Funkcję Głównego Odpowiedzialnego/Koordynatora Ruchu kolejno pełnili: Alicja Tybora (Kościerzyna), Weronika Musioł (Racibórz), Wojciech Zięba (Gdańsk), Dariusz Beczek (Lublin), Jacek Wójcik (Warszawa) i od 2011 do 2018 roku Weronika Musioł. Od października 2018 roku Ruch reprezentowany jest przez wybieralną Radę Stałą, w której skład wchodzą: Edyta Ostrowska – Główna Odpowiedzialna, Tadeusz Makulski i Wojciech Zięba Zastępcy GO.

Uczestnictwo i praca

Uczestnictwo w Ruchu od początku jego istnienia wiąże się ściśle z formacją duchową członków i pracą na rzecz ubogich i głodujących. W swoich szeregach Ruch skupia osoby świeckie wszystkich stanów, niektóre z nich posiadają wykształcenie teologiczne. Ruch uznał za patronów św. Franciszka i św. Matkę Teresę. Każdy z uczestników wypełnia swoje zadanie odpowiednio do swej sytuacji życiowej i zdolności dostrzegania problemów nędzy, głodu i braku jedności we współczesnym świecie. Ewangelia i duchowość św. Matki Teresy stanowią fundament w poszukiwania dróg realizacji tego zadania. Takie działanie jest szczególnym rysem Ruchu. W ciągu 40 lat istnienia Ruch stał się jednym z największych dzieł prowadzonych na rzecz misji przez laikat katolicki w ścisłej współpracy z Kościołem.
Praca w Ruchu i podejmowane działania są odpowiedzią na wołanie Chrystusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z mych braci najmniejszych, Mnieście uczynili. Bo byłem głodny, spragniony, byłem przybyszem, byłem nagi, chory, w więzieniu…” (por. Mt 25,34-40).
zob. też Założenia Ruchu

Skąd się wzięła nazwa Maitri?  Jacek Wójcik  Film .asf  English

Po raz pierwszy zetknąłem się z klęską głodu w 1973 roku, kiedy za pokutę przygotowywałem gazetkę kościelną na ten temat. Przeczytałem wtedy zdanie wypowiedziane przez ludzi z Afryki: Zabierzcie swoje namioty, a zbliżcie swoje serca. Skierowane ono było do ofiarodawców. Zacząłem się zastanawiać, jak dawać, aby dar spełnił swoją rolę, ważny jest nie tylko fakt dawania, ale jego sposób.
W 1975 roku odbyłem wycieczkę turystyczną do Indii. Pojechałem tam nie przygotowany, nie rozumiałem otoczenia, które było obce kulturowo, religijnie. Nie miałem pieniędzy. Podróżowałem najtańszymi środkami lokomocji, nocowałem w tanich hotelikach. Dzięki temu poznałem nie tylko zabytki, ale i Indie żywe – żywych, prostych ludzi w slumsach.
Podam tylko jeden przykład. W czasie pobytu w Kalkucie zachorowałem na grypę ja i kilkuletni synek pracownika. Chłopak spał w podwórzu na betonie. Oddałem mu swój śpiwór, zapłaciłem za zbadanie i lekarstwa. Gdy opuszczałem to miejsce, ojciec oddał śpiwór dziękując. Nie zapomnę oczu pełnych wdzięczności. Zobaczyłem oczy człowieka, który kocha. Dzięki takiemu spotkaniu nie dam sobie wmówić, że jakaś religia predestynuje do braku miłości.
Pracowałem w sposób symboliczny w ośrodkach prowadzonych przez misjonarki. Dom dla umierających miał siedzibę w sypialni dla pielgrzymów w świątyni Kali, patronki Kalkuty. Świątynia jest wciąż czynna. Nie dam sobie wmówić, że hinduizm predestynuje człowieka do braku tolerancji.
Przed powrotem od matki Teresy dostałem spis potrzebnych leków. W Polsce nikt nie był zainteresowany pomocą. Wymyśliłem w sposób naiwny, że będę przemawiał, rozdawał ulotki, jak wysłać paczkę. Po wystąpieniu w parafii dzwoniono, żebym odebrał i sam wysłał leki. Potem ludzie (siostry, księża, biskupi) zaczęli mnie wspierać. Po dwóch latach powstał Ruch. O tym, ze mamy charyzmat dowiedziałem się po 15 latach.
Pojawił się problem nazwy, która podkreślałaby to, co najważniejsze, co w tamtych ludziach też jest obecne. W Katedrze Indologii w Warszawie zapytałem dyrektora Krzysztofa Byrskiego. Dał mi książkę „Zrozumieć Indie”. Było tam opisane słowo maitri. Słowo to nie jest znaczeniowo tożsame z naszym pojęciem miłości. Silnym potwierdzeniem słuszności wyboru jest opinia ojca Marian Żelazek, który spędził w Indiach pół wieku. Powiedział, że nie mogło być piękniejszej nazwy. Wybór powodowany był nie tylko osobistym doświadczeniem, oparty jest na nauczaniu papieża Jana Pawła II: encykliki, nauki soboru i działalności Matki Teresy. W pierwszych latach była to lektura obowiązkowa.
Powstanie Ruchu było efektem działania Ducha Świętego. Widzę to z perspektywy przeciwieństw zewnętrznych i wewnętrznych. Przeciwieństwo wewnętrzne to pycha w dobrym działaniu wynikająca z pracy na rzecz innych. Ruchowi grozi deprawacja, należy wciąż na nowo przypominać charyzmat, żeby nie stać się organizacją, żeby być Ruchem Serc, które rozumieją, czym jest miłość. Matka Teresa mówiła, żeby nie zepsuć dzieła. Sprawa jest trudniejsza, brakuje tam odpowiednika sanskrytu. Szukajmy Bożej Miłości, szukajmy jej w innych ludziach. Chodzi o to, żebyśmy się do siebie zbliżali.

Oświadczenie Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich w sprawie Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata Maitri z 2.03.2003 roku.
Adopcja widziana w Afryce - archiwalne materiały nadesłane z Warszawy.

O nas w mediach

M. Kowalska, Adopcja Serca – zjazd szkół uczestniczących w programie, 14.06.2019 Radio Lublin
Poranek między Wisłą i Bugiem, 17.06.2019 (od min. 13:15) TVP Lublin
Między Ziemią a Niebem, 21.07.2019, (od min. 19:45) TVP
Dzień Adopcji Serca – ratunek dla afrykańskich dzieci bez środków do życia, 27.07.2019 eKAI
Piknik Misyjny w Posadowie, 12.07.2020 Radio Lublin
Parafia św. Józefa

Menu: